MENU

KATEGORIE

TOPLISTA

Torrent: ATOMIC ROOSTER - ATOMIC ROOOSTER (1970/2004 DELUXE EXPANDED EDITION) [WMA] [FALLEN ANGEL]
ATOMIC ROOSTER - ATOMIC ROOOSTER (1970/2004 DELUXE EXPANDED EDITION) [WMA] [FALLEN ANGEL]
Dodał: umezrorv
Data: 10-09-2020
Rozmiar: 458.89 MB
Seed: 1
Peer: 0
Pobierz torrent

  • *
Głosów: 0
Kategoria: MUZYKA -> ZAGRANICZNA
Zaakceptował: nie wymagał akceptacji
Liczba pobrań: 1
Liczba komentarzy: 0
Ostatnia aktualizacja: 0000-00-00 00:00:00
OPIS:
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...



NACJONALIZM UCZY BYCIA DUMNYM Z RZECZY, KTÓRYCH SIĘ NIE ZROBIŁO I
NIENAWIŚCI DO LUDZI, KTÓRYCH SIĘ NIE SPOTKAŁO




Kiedyś przy okazji recenzji „Death Walks Behind You” Atomic Rooster Wojciech wspomniał, iż nie ma zgodności co do stwierdzenia, która z pierwszych dwóch płyt Koguta jest lepsza. Nic bardziej mylnego, gdyż jestem z tych, który (minimalnie, lecz jednak) wyżej ceni debiut niż drugi krążek zespołu.

Zresztą moja pierwsza styczność z twórczością Atomic Rooster miała miejsce z oboma produktami w pigułce wiele, wiele lat temu (czasy podstawówki) kiedy to jako kajtek natrafiłem na winyl w kolekcji mojego ojca. Było to wydanie firmowane przez naszą rodzimą Muzę, z pomarańczową okładką i wielkim napisem śmieszną czcionką zawierające wybór z właśnie z pierwszych dwóch albumów zespołu. Pamiętam po dziś dzień jakie wrażenie zrobiły na mnie gitarowy jazgot w „Sleeping For Years” i perkusyjne solo w „Decline And Fall” (wówczas jeszcze nie wiedziałem, że to gra Carl Palmer)...

Jednak wracając do tematu... Zespół założyli dwaj muzycy: klawiszowiec Vincent Crane i pałker Carl Palmer, którzy pogrywali razem u Arthura Browna w Szalonym Świecie, ale kapela już na dobrą sprawę dogorywała i rozpadła się w samym środku amerykańskiej trasy*. Crane i Palmer wrócili do Anglii dokładnie 13 czerwca 1969 roku w piątek. Wspomniana data nie jest w historii Atomic Rooster bez znaczenia, gdyż primo - był to rok koguta według chińskiego kalendarza, secondo – jak się miało okazać, została inspiracją na pierwszego singla.

Tym trzecim okazał się Nick Graham, który śpiewał i grał na basie (tudzież gitarze prowadzącej i - okazjonalnie - flecie). W tym składzie panowie nagrali debiutacki album.

„Atomic Ro-o-oster” to rzecz na dobrą sprawę bez słabego numeru.

Czepiałem się kiedyś takiego balladowego „Winter”, ale z czasem nabrałem przekonania i zauroczyłem się świetną partią fletu i instrumentów perkusyjnych w środkowej części utworu.

Poza tym jest rewelacyjnie. Uwagę zwracają przede wszystkim wspomniany „Decline And Fall” ze świetnym, lekko dramatyzującym wokalem Grahama i przede wszystkim pOPISem Palmera oraz instrumentalny „Before Tomorrow” będący istną organowo-gitarową rzeźnią.

Przebojowe „Friday the 13th” i „S.L.Y.” brzmią wyśmienicie; sporo Hammonda, świetne partie Palmera no i wykonania same w sobie są powalające**.

Wokal basisty – brzmiący lekko soul’owo (jakby coś na wzór znajdującego angaż w zespole kilka lat później Chrisa Farlowe’a), lecz momentami niezwykle drapieżnie – świetnie się sprawdzia chociażby w takich konkretnym „And So To Bed”, opartym na blues’owych harmoniach „Broken Wings” (w końcu to kawałek Johna Mayalla) z sympatycznymi dęciakami, czy ujmującym balladowym „Banstead”, bowiem Graham pomimo wokalnej maniery (lekko imitującej Toma Jonesa), wykazuje się i ekspresyjnością i niezwykłą wyrazistością, której momentami DuCannowi brakowało.

Jednakże skład nie przetrwał długo. Dosłownie kilka tygodni po wydaniu płyty Crane postanowił, że potrzebuje wioślarza z prawdziwego zdarzenia i zatrudnił Johna DuCanna z grupy Andromeda, co nie przypadło do gustu Grahamowi, który wypisał się z interesu (później grał m.in. w Skin Alley i The Explorers z Philem Manzanerą i Andy’m Mackay’em). Żeby było śmieszniej, na potrzeby szykowanej amerykańskiej premiery debiutu wymazano w kilku utworach oryginalne partie Grahama i zastąpniono pOPISami DuCanna („S.L.Y.”, „Before Tomorrow”, „Friday the 13th”)***. Cały ten zamęt sprawił, że wkrótce potem Palmer uznał, że woli spróbować sił na przesłuchaniu u Keitha Emersona i Grega Lake’a niż dalej bujać się z Kogutem...

Debiut Atomic Rooster to dla mnie klasyk. To połącznie hard, proga i psychodelii niosące niezwykłą dawkę pałera - podpartego o świetne kompozycje i powalające wykonanie - jest absolutnym majstersztykiem. Album zawiera bowiem wszystko co najlepsze na początku lat 70-tych muzycy proponowali: ekspresję, nienaganny warsztat i zapadające w pamięć kompozycje.

Cudo tamtych czasów!

Paweł Horyszny




Początków Atomic Rooster należy szukać w istniejącej w drugiej połowie lat 60. psychodelicznej grupie The Crazy World of Arthur Brown. Dowodzona przez charyzmatycznego wokalistę Arthura Browna (który wywarł ogromny wpływ na sposób śpiewania chociażby Iana Gillana czy Bruce'a Dickinsona), zyskała pewną popularność w rodzimej Wielkiej Brytanii. Singiel "Fire" okazał się naprawdę sporym przebojem (także w kilku innych europejskich krajach). Muzycy postanowili więc zainteresować swoją twórczością także słuchaczy po drugiej stronie Atlantyku. Niestety, amerykańska trasa okazała się kompletną porażką, co wpłynęło na decyzję o rozwiązaniu kapeli. Jej członkowie szybko znaleźli sobie nowe zajęcia. Najciekawszym z nich okazał się projekt klawiszowca Vincenta Crane'a i perkusisty Carla Palmera, którzy powołali do życia właśnie Atomic Rooster.

W składzie początkowo miał się znaleźć także Brian Jones z The Rolling Stones, któremu przypadłaby rola śpiewającego gitarzysty. Muzycy odbyli wstępną rozmowę, ale do kolejnej już nie doszło - 3 lipca 1969 roku znaleziono zwłoki Jonesa w jego własnym basenie. Crane i Palmer szybko jednak znaleźli kolejnego kandydata - śpiewającego basistę Nicka Grahama. Przy okazji stwierdzili, że mogą się obejść bez gitarzysty - tym bardziej, że w poprzednim zespole też go nie było i jakoś sobie radzili. Pod koniec sierpnia zespół dał swój pierwszy koncert (na którym był supportowany przez wówczas niezbyt popularny Deep Purple), a w grudniu rozpoczął pracę nad debiutanckim albumem. Longplay, zatytułowany "Atomic Roooster" (sic), do sklepów trafił w lutym następnego roku.

Jego zawartość bywa klasyfikowana jako rock progresywny, co niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Tak naprawdę zespół gra tutaj hard rocka, tylko w dość specyficzny sposób, bo bez gitary. Wystarczy tylko posłuchać tylko takich kawałków, jak "Friday the 13th" (zdecydowanie najbardziej wyrazisty fragment longplaya), "And So to Bed", ''S.L.Y." i instrumentalnego "Decline and Fall" - wszystkich z klasycznym brzmieniem organów Hammonda i napędzającą je dynamiczną grą sekcji rytmicznej. Znalazło się tu też miejsce na klasyczną bluesrockową balladę, "Broken Wings", pochodzącą zresztą z repertuaru ojca brytyjskiego bluesa, Johna Mayalla. Jakieś echa progresywnego grania można odnaleźć w najdłuższej kompozycji, "Winter", z partiami pianina i fletu. Byłby to naprawdę ciekawy utwór, gdyby nie irytująca partia wokalna Grahama, śpiewającego falsetem. Jego wokal jest zresztą najsłabszym ogniwem tego albumu. Innym utworem, który kompletnie położył, jest "Banstead" - zbolały śpiew sam w sobie jest nieznośny, ale w połączeniu z podniosłą muzyką, nabiera żałosnego patosu. W pozostałych utworach nie ma tragedii pod względem wokalnym, jest za to bardzo przeciętnie.

Niedługo po brytyjskiej premierze albumu, Crane postanowił dodać do składu gitarzystę Johna Du Canna (do tamtej pory występującego w zespole Andromeda). Zespół krótko pozostał kwartetem, gdyż wkrótce potem zdecydował się odejść Graham. Obowiązki wokalisty przejął Du Cann, natomiast za niskie tony od tamtej pory odpowiadał Crane (grając je na klawiszach, podobnie jak Ray Manzarek z The Doors). Warto dodać, że na potrzeby planowanego amerykańskiego wydania "Atomic Roooster" Du Cann dograł partie gitary do trzech utworów - "Friday the 13th", "Before Tomorrow" i "S.L.Y." - a także nowy wokal do pierwszego z nich. Co prawda, album ostatecznie nigdy nie ukazał się w Stanach, ale owe trzy poprawione utwory zajęły miejsce oryginalnych wersji na kolejnym brytyjskim wydaniu, a obecnie są dodawane jako bonusy na kompaktowych reedycjach.

"Atomic Roooster" to w sumie całkiem udany debiut, udowadniający, że gitara elektryczna wcale nie jest niezbędnym instrumentem w zespole hardrockowym. Gra muzyków jest bez zarzutu (w przeciwieństwie do warstwy wokalnej), ale same kompozycje są w zdecydowanej większości kompletnie niezapamiętywalne. Gdyby nie nietypowe, jak na ten styl, instrumentarium, album nie wyróżniałby się spośród wielu podobnych wydawnictw z tego okresu.

Ocena: 6/10 Paweł Pałasz




1. Friday 13Th
2. And So To Bed
3. Winter
4. Decline And Fall
5. Banstead
6. S.l.y.
7. Broken Wings
8. Before Tomorrow

Bonus Tracks:
9. Friday 13Th (US Version)
10. Before Tomorrow (US Version)
11. S.l.Y. (US Version)
12. Friday 13Th (BBC Radio Session)
13. Seven Lonely Streets (BBC Radio Session)




Vincent Crane - instrumenty klawiszowe
Carl Palmer - instrumenty perkusyjne
Nick Graham - spiew, gitara basowa, gitara prowadząca, flet



https://www.youtube.com/watch?v=w8iOO9MOAk0



!!!



INITIAL SEEDING. SEED 14:30-22:00.
POLECAM!!!

START WIECZOREM... 100% Antifascist
DETALE TORRENTA:[ Pokaż/Ukryj ]

Podobne pliki
ATOMIC ROOSTER - LIVE IN LONDON 1972 (2011) [WMA] [FALLEN ANGEL]
ATOMIC ROOSTER - LIVE IN LONDON 1972 (2011) [WMA] [FALLEN ANGEL]
Atomic Rooster - In Hearing of Atomic Rooster
Atomic Rooster - In Hearing of Atomic Rooster
RUNNING WILD - BLACK HAND INN (1994/2017 DELUXE EXPANDED EDITION) [WMA] [FALLEN ANGEL]
RUNNING WILD - BLACK HAND INN (1994/2017 DELUXE EXPANDED EDITION) [WMA] [FALLEN ANGEL]
Duke Nukem 3D (Atomic Edition) [ENG]
Duke Nukem 3D (Atomic Edition) [ENG]
Duke Nukem 3D (Atomic Edition) [ENG] [OpenGL]
Duke Nukem 3D (Atomic Edition) [ENG] [OpenGL]
Duke Nukem 3d Atomic Edition + High Resolution Ver
Duke Nukem 3d Atomic Edition + High Resolution Ver
U2 - How To Dismantle An Atomic Bomb Collection (2004) [FLAC]
U2 - How To Dismantle An Atomic Bomb Collection (2004) [FLAC]
RUNNING WILD - PILE OF SKULLS (1992/2017 DELUXE EDITION) [WMA] [FALLEN ANGEL]
RUNNING WILD - PILE OF SKULLS (1992/2017 DELUXE EDITION) [WMA] [FALLEN ANGEL]

Komentarze

Brak komentarzy

Zaloguj się aby skomentować