MENU

KATEGORIE

TOPLISTA

Torrent: HAKEN - AQUARIUS (2010, 2019) [WMA] [FALLEN ANGEL]
HAKEN - AQUARIUS (2010, 2019) [WMA] [FALLEN ANGEL]
Dodał: umezrorv
Data: 11-10-2020
Rozmiar: 517.39 MB
Seed: 1
Peer: 0
Pobierz torrent

  • *
Głosów: 0
Kategoria: MUZYKA -> ZAGRANICZNA
Zaakceptował: nie wymagał akceptacji
Liczba pobrań: 0
Liczba komentarzy: 0
Ostatnia aktualizacja: 0000-00-00 00:00:00
OPIS:
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...



NACJONALIZM UCZY BYCIA DUMNYM Z RZECZY, KTÓRYCH SIĘ NIE ZROBIŁO I
NIENAWIŚCI DO LUDZI, KTÓRYCH SIĘ NIE SPOTKAŁO




Dzisiejszą recenzję poświęcę dość wyjątkowej płycie. Świetnej pozycji, której macie szansę jeszcze nie znać, gdyż mowa o debiutanckim krążku „Aquarius”, młodego i wciąż niezbyt popularnego zespołu Haken. Grupa pochodzi z Londynu i została uformowana w 2007 roku. Stworzyli ją szkolni przyjaciele: Ross Jennings i Richard Henshall (ex To-Mera). Z czasem dołączyli do nich także basista Tom MacLean, gitarzysta Charles Griffiths (ex-Linear Sphere), keyboardzista Diego Tejeida oraz perkusista Raymond Hearne. Słuchając albumu, po jego stylistyce od razu można wyczuć, że zespół przejawia tendencje w kierunku metalu progresywnego z dużą ilością melodyjnych partii. Nie powinny zatem dziwić pojawiające się często na płycie fragmenty charakteryzujące się wybitną lekkością brzmienia. Elementy te usłyszeć można w każdej z siedmiu kompozycji. Nawet gdy zespół oferuje bardziej ekstremalne momenty, takie jak growl w utworze „Streams”, to nie zapomina o wspomnianych wyżej melodiach i progresywno - rockowym klimacie.

Płyta jest długa, trwa prawie 73 minuty. Mimo to, słucha się jej znakomicie i niemalże nie odczuwa upływu tego czasu. Stanowi czystą przyjemność dla ucha każdego prawdziwego fana progresywnego grania. Gdy dobiega końca można wręcz odczuć niedosyt, że to już ostatni utwór. Słuchanie „Aquariusa” było dla mnie samą radością!

Na krążek składa się siedem kompozycji, z których cztery trwają aż po 10 minut każda. Praktycznie wszystkie posiadają „epicki” charakter. Składają się na nie wspaniałe, rozbudowane partie gitarowe i klawiszowe. Rozpoczynający album „The Point Of No Return” rozwija się powoli, po to by zakończyć się treściwą dawką progresywnej zabawy dźwiękami. Z kolei już w drugim utworze „Streams” członkowie zespołu dają pOPIS swoich umiejętności grania na wielu frontach, zarówno tych brzmieniowo ciężkich, jak i tych melodyjnych, kompozycyjnych. Wybitnie rewelacyjnie prezentuje się trzeci z kolei „Aquarium”. Piękne melodie, porywający refren, świetne gitarowe riffy i wręcz orkiestrowy finał. Potem następuje jeden z dwóch krótszych, bardziej lirycznych utworów, „Eternal Rain”. Jest on pełen zmian nastrojów i tempa. Ceą go połamane rytmy oraz porywające gitarowe i klawiszowe solówki. Kolejną, piątą już, kompozycją jest „Drowning In The Flood”. Już na wstępie prezentuje ona „wybuch” prawdziwego metalowego brzemienia, które mięknie przed końcem utworu, aby jeszcze w ostatnich sekundach zafundować słuchaczom ponowną dużą dawkę energii. Kolejny utwór to spokojne, nostalgiczne wytchnienie od wcześniejszego, mocno progresywnego grania. Jest kojąco, refleksyjnie i jak zawsze bardzo melodyjnie. Finałowa już, siedemnasto-minutowa kompozycja „Celestial Elixir” to majstersztyk. Prawdziwie epicka, pełna niespodzianek piosenka, ze świetnie budowanym nastrojem. Każda pojedyncza nuta tego utworu jest zupełnie urzekająca.

Nie można także nie wspomnieć o wokalu Rossa Jenningsa. Głęboki, poruszający głos. Jakby mimochodem, posługuje się całym wachlarzem środków wyrazu, nawet wspomnianym już wcześniej growlem. Jego moc dodaje ogromnej ekspresji każdemu z zawartych na płycie utworów. „Aquarius” to świetny album i mimo tego, iż reprezentuje on metal progresywny, płytę można bez strachu polecić także fanom innych, lżejszych gatunków. Ewidentnie wspaniały debiut, zapowiadający świetlaną przyszłość dla zespołu, który takim wydaniem zasłużył sobie na sukces.

Maciej Zetor Zdziech




Już dawno nie słyszałem czegoś równie dobrego. Dlatego też od razu podkreślam, że dzisiaj piszę o płycie wyjątkowej. Pięknej i wspaniałej. Wyrazistej i długimi chwilami ocierającej się o granice geniuszu. A to przecież płyta nieznanego i dopiero debiutującego zespołu. Przez skórę czuję, choć do końca roku jeszcze cztery miesiące, że już wiem kto będzie największym odkryciem 2010 progresywnego ro(c)ku… Powiecie: Introitus? A ja odpowiem, że będzie miał on wielkiego rywala. Nasi bohaterowie – grupa Haken, bo o niej dzisiaj mowa - grają trochę inną od Introitusa muzykę i, w przeciwieństwie do Szwedów, bardziej zasługują na ten tytuł, gdyż ich płytowy debiut „Aquarius” ujrzał światło dzienne w tym, a nie w poprzednim roku.

Haken to grupa pochodząca z Londynu. Powstała niecałe trzy lata temu, a stworzyli ją przyjaciele z ławy szkolnej: Ross Jennings (v) i Richard Henshall (g, k). Ten drugi grał niegdyś w znanej, przynajmniej części Czytelników MLWZ, formacji To-Mera. Stamtąd do tej dwójki najpierw dołączył basista Tom MacLean, a niedługo potem skład grupy rozrósł się aż do sześciu osób. Uzupełnili go: gitarzysta Charles Griffiths (ex-Linear Sphere), keyboardzista Diego Tejeida oraz perkusista Raymond Hearne. Swoim rozbudowanym składem Haken przypomina trochę grupy Threshold i Shadow Gallery. Zresztą nie tylko składem. Haken to zespół, który upodobał sobie stylistykę progresywnego metalu z mocnym melodyjnym zacięciem. Takim właśnie, w jakim specjalizują się dwie wymienione przeze mnie formacje. Na płycie „Aquarius” słychać też wyraźne inspiracje innymi zespołami z prog rockowej branży (IQ, Kansas, Genesis), stąd niech nikogo nie zdziwi pojawiający się w programowo metalowej muzyce Hakena duży nacisk na dobre melodie i swingującą lekkość brzmienia. Te elementy przewijają się w każdym z siedmiu utworów wypełniających to wydawnictwo. Nawet jeżeli Haken sięga po bardziej ekstremalne rozwiązania (growl w utworze „Streams”), to ani na moment nie zapomina o melodiach i o przejrzystym, majestatycznym graniu utrzymanym w niezwykle przyjemnym dla prog rockowego odbiorcy klimacie.

Ross Jennings posiada bardzo ciekawy głos i posługuje się różnorodnymi środkami wyrazu, jak wspomniany już growling (ale tylko w jednym utworze), ostre, metalowe chrypienie w „Drowning In The Flood”, ale przez lwią część płyty barwa jego głosu i sposób ekspresji najbardziej przypomina mi Trenta Gardnera z grupy Magellan. Ten facet potrafi robić swoim śpiewem ogromne wrażenie. W każdym razie sfera wokalna w połączeniu z doskonałą produkcją oraz świetnie zagranymi utworami czynią tę płytę prawdziwą ucztą dla progresywnych uszu, a każda minuta spędzona z dźwiękami muzyki Hakena to wielkie muzyczne święto.

Nie jestem zwolennikiem długich płyt napchanych muzyką do granic wytrzymałości, niemniej ten trwający 73 minuty album wcale nie wydaje mi się za długi. A już zawsze po wysłuchaniu jego monumentalnego finału w postaci 17-minutowej suity „Celestial Elixir” (to dla mnie, bez dwóch zdań, najlepsza epicka kompozycja, jaka ukazała się na płytach w 2010 roku) wciąż czuję, że mało mi tego wspaniałego grania i z reguły nastawiam tę płytę od początku. Ostrzegam, słuchając jej, nawet nie zorientujecie się kiedy w okamgnieniu zleci Wam 5 kwadransów. I w ogóle nie odniesiecie wrażenia, że „Aquarius” to złodziej czasu. Bo słuchanie tej płyty to sama radość.

Na program wydawnictwa składa się siedem utworów, z których cztery trwają po około 10 minut. Wszystkie one mają mocno epicki wydźwięk i wypełnione są przepięknymi partiami gitar i syntezatorów. Niektóre z nich rozwijają się powoli (jak otwierające całość nagranie „The Point Of No Return”) i posiadają szybko zapadające w pamięć motywy melodyczne, inne (jak „Drowning In The Flood”) od razu wybuchają feerią metalowych dźwięków po to, by dopiero w finale przeistoczyć się w pompatyczne i monumentalne brzmieniowo granie. Świetnie prezentuje się (prawie) tytułowe nagranie „Aquarium” z niezwykle pięknymi melodiami, fantastycznymi riffami i swoim prawdziwie symfonicznym finałem. Doskonale brzmi też utwór „Streams”, w którym cały zespół daje pOPIS swoich przeogromnych możliwości. I to zarówno w „wadze papierowej”, jak i „superciężkiej”. Zresztą dzieje się tak w każdym nagraniu na płycie. Dwa krótsze utwory, „Eternal Rain”, a szczególnie „Sun”, mają zdecydowanie bardziej liryczny wymiar. Nie można ich jednak nazwać prostymi balladami, gdyż Haken demonstruje w nich jak ciekawie grać nastrojami, w które wplata całą paletę prog rockowych i metalowych pierwiastków: połamane rytmy, zapierające dech w piersiach solówki, chwytające za serce partie gitar i pompatyczne brzmienia klawiszy. No i ten wokal Jenningsa… To przeogromny atut tego zespołu. A już wspomniany wcześniej finał w postaci porywającego, prawdziwie epickiego utworu „Celestial Elixir” to prawdziwe mistrzostwo świata w budowaniu majestatycznego nastroju. Majstersztyk. Utwór zachwycający w każdym calu i zagrany w taki sposób, że słuchacz ma wrażenie, że na każdym kroku czeka go jakaś przyjemna niespodzianka. A jest ich w tym jednym nagraniu całe mnóstwo. Nie sposób OPISać ich wszystkich. Wspomnę tylko o zaskakującym minutowym charlestonie, który rozlega się mniej więcej w połowie tej kompozycji. Jakże tu przy takich dźwiękach, przy takim graniu, nie czuć się wniebowziętym?...

Choć napisałem we wstępie, że swoją płytą grupa Haken wpisuje się w stylistykę prog metalu, to chciałbym podkreślić, że album „Aquarius” ani na chwilę nie wydaje się być zbyt ciężki. Dlatego z czystym sumieniem polecam tę płytę wszystkim fanom symfonicznego rocka. Znajdziecie w tym wydawnictwie doskonałego towarzysza na długie dni, tygodnie, miesiące, a może nawet i lata… Jestem pewien, że tak będzie, gdyż „Aquarius” to, bez żadnych wątpliwości, album, którego sława szybko nie przeminie. Jak dla mnie, to nie tylko najciekawszy debiut tego roku, ale kto wie, czy nie najlepszy prog rockowy album AD 2010… A przynajmniej z całą pewnością mocny kandydat do tego miana.

Artur Chachlowski




1. The Point Of No Return 11:28
2. Streams 10:16
3. Aquarium 10:45
4. Eternal Rain 6:38
5. Drowning In The Flood 9:28
6. Sun 7:20
7. Celestial Elixir 17:01




Ross Jennings - Vocals
Richard "Hen" Henshall - Guitar, Keyboards
Charlie Griffiths – Guitar
Thomas MacLean - Bass
Ray Hearne - Drums, Tuba, Djembe
Diego Tejeida – Keyboards




https://www.youtube.com/watch?v=B3WAxBI1CBc



!!!



INITIAL SEEDING. SEED 14:30-22:00.
POLECAM!!!

START JAK BĘDĄ CHĘTNI... 100% Antifascist
DETALE TORRENTA:[ Pokaż/Ukryj ]

Podobne pliki
HAKEN - AQUARIUS (2010, 2019) [MP3@320] [FALLEN ANGEL]
HAKEN - AQUARIUS (2010, 2019) [MP3@320] [FALLEN ANGEL]
RAY ALDER - WHAT THE WATER WANTS (2019) [WMA] [FALLEN ANGEL]
RAY ALDER - WHAT THE WATER WANTS (2019) [WMA] [FALLEN ANGEL]
MGŁA - AGE OF EXCUSE (2019) [WMA] [FALLEN ANGEL]
MGŁA - AGE OF EXCUSE (2019) [WMA] [FALLEN ANGEL]
MATERIA - THE RISING (2019) [WMA] [FALLEN ANGEL]
MATERIA - THE RISING (2019) [WMA] [FALLEN ANGEL]
SBB - BUDAPEST 1978 (2019) [WMA] [FALLEN ANGEL]
SBB - BUDAPEST 1978 (2019) [WMA] [FALLEN ANGEL]
MOTöRHEAD - EVERYTHING LOUDER THAN EVERYONE ELSE (1999/2019) [WMA] [FALLEN ANGEL]
MOTöRHEAD - EVERYTHING LOUDER THAN EVERYONE ELSE (1999/2019) [WMA] [FALLEN ANGEL]
JON LORD - SARABANDE (1976/2019) [MP3@320] [FALLEN ANGEL]
JON LORD - SARABANDE (1976/2019) [MP3@320] [FALLEN ANGEL]
IMPERATOR - CEREMONIES FROM BEYOND TIME (2019) [WMA] [FALLEN ANGEL]
IMPERATOR - CEREMONIES FROM BEYOND TIME (2019) [WMA] [FALLEN ANGEL]

Komentarze

Brak komentarzy

Zaloguj się aby skomentować