MENU

KATEGORIE

TOPLISTA

Torrent: ROGER WATERS - IN THE FLESH (2000/2006) [WMA] [FALLEN ANGEL]
ROGER WATERS - IN THE FLESH (2000/2006) [WMA] [FALLEN ANGEL]
Dodał: umezrorv
Data: 15-10-2020
Rozmiar: 913.59 MB
Seed: 1
Peer: 0
Pobierz torrent

  • *
Głosów: 0
Kategoria: MUZYKA -> ZAGRANICZNA
Zaakceptował: nie wymagał akceptacji
Liczba pobrań: 0
Liczba komentarzy: 0
Ostatnia aktualizacja: 0000-00-00 00:00:00
OPIS:
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...



FASZYZM TO NIE PATRIOTYZM...



Nie dość, że na nową płytę Watersa przyszło czekać ponad osiem lat, to jeszcze nie jest to album z premierowym materiałem, a tylko z zapisem koncertu. Nie ma jednak co narzekać, gdyż jest to pierwsza płyta koncertowa (nie liczę "The Wall - Live In Berlin" nagranej z gośćmi) jednej z największych muzycznych postaci minionego stulecia. Przede wszystkim jednak powodem do zadowolenia jest sam poziom tego wydawnictwa, które jak wszystko, co wychodzi spod rąk Watersa, nosi znamiona geniuszu...

Wszystkich fanów cieszy na pewno fakt, że znów coś zaczęło się dziać wokół Floydów i Watersa. Zespół według półoficjalnych INFOrmacji przymierza się już w studiu do pracy nad następcą płyty "The Division Bell" (1994), a i Waters po zakończeniu pracy nad operą "Ca ira" wszedł do studia, by pracować nad kolejną, tym razem zrealizowaną w rockowym składzie, płytą.

Album "In The Flesh" składa się z dwóch płyt. Pierwszą z nich wypełniają utwory wyłącznie z przeszłości Pink Floyd, na drugiej 6 z 12 utworów pochodzi z solowego dorobku Watersa. Jest tu piękne "Every Stranger's Eyes" z solowego debiutu "The Pros And Cons Of Hitch Hiking", aż 4 utwory z ostatniej jak dotąd studyjnej płyty "Amused to Death" oraz jeden premierowy utwór utrzymany w stylistyce tejże płyty - "Each Small Candle" - rzecz bardzo udana zresztą. Jeśli chodzi o wybór nagrań zespołu, to mamy tu silną reprezentację płyt "The Wall" oraz "Dark Side Of the Moon" (po 5 kawałków), 3 najważniejsze pieśni z "Wish You Were Here", po dwa kawałki z "Animals" oraz "The Final Cut". Zaskakujące jest, przynajmniej dla mnie, sięgnięcie po utwór sprzed ponad 30 lat - "Set The Controls For The Heart Of The Sun", którego wykonanie rozwiewa jednak wszelkie wątpliwości - jest po prostu powalające. Znakomicie wypadła tu partia solowa saksofonu.

Co można jeszcze powiedzieć o płycie, na której prawie wszystko jest doskonałe? Na przykład to, że wcale nie brakuje ani gitarzysty Davida Gilmoura, którego godnie zastąpili równie znakomici Snowy White i Andy Fairweather-Low (wystarczy posłuchać solówek choćby w "Another Brick In The Wall Part 2", "Comfortably Numb" i "Dogs"...), ani pozostałych członków Pink Floyd. A więc może Waters bez Gilmoura, może i Gilmour bez Watersa (choć gorzej...).

Szczególnie zachwyca na tej płycie, poza znakomitym zgraniem muzyków, doskonałe opracowanie aranżacyjne poszczególnych utworów, które w większości mogą się równać z idealnymi wydawać by się mogło wersjami studyjnymi. Nie zabrakło charakterystycznych dla twórczości Watersa i jego byłego zespołu wszelakich dziwnych odgłosów puszczanych z taśmy ("In The Flesh", "Money", "Get Your Filthy Hands Off My Desert", "It's A Miracle"). Wspaniale wspomagają artystę i zespół wokalistki w chórkach - utwory często zyskują dzięki nim nowe, frapujące brzmienie ("Dogs", "Welcome To The Machine"). Prawdziwy pOPIS daje P. P. Arnold w "Perfect Sense", co potrafi zresztą docenić publiczność.

Nie wspomniałem ani słowem o tym, co w twórczości tego pana najważniejsze - o wielkim ładunku emocjonalnym zawartych tu utworów, o fakcie, że słuchając ich doznajemy wielu silnych wzruszeń, że przeżywamy je wraz z artystą, który jest autorem wszystkich zamieszczonych tu kompozycji. Czego nie mogą o sobie powiedzieć dawni koledzy z Pink Floyd, którzy w większości tylko odgrywają na koncertach utwory, które napisał Roger Waters.

To naprawdę płyta, jaka zdarza się raz na kilka lat, dlatego warta jest każdych pieniędzy. Miłego słuchania.

Tomasz Kwiatkowski




Znakomita płyta „Amused To Death” nie doczekała się promocji w postaci trasy koncertowej, mimo całkiem niezłych wyników sprzedaży. Dopiero w roku 1999 Roger Waters zebrał grupę muzyków (w tym starych kompanów: Grahama Broada, Andy'ego Fairweather-Lowa, Snowy'ego White'a i akompaniującego Floydom na obydwu post-watersowskich trasach Jona Carina oraz nowy narybek, w tym znakomitego gitarzystę Doyle'a Bramhalla znanego z grupy Arc Angels) i wyruszył z koncertami w świat; trasa „In The Flesh” trwała w sumie trzy lata (obejmując m.in. Warszawę). Pierwsza, amerykańska część trasy doczekała się udokumentowania w postaci podwójnego albumu koncertowego i płyty DVD.

Wystarczy rzut oka na tracklistę – i nie sposób nie odnieść wrażenia, że Roger Waters wciąż chce udowadniać fanom, że Pink Floyd to był przede wszystkim on. Z wypełniających album 24 kompozycji ¾ to bowiem kompozycje wydane pod szyldem Pink Floyd; jedynie pięć kompozycji pochodzi z płyt solowych Watersa. Pomijając te najbardziej oczywiste – fragmenty „The Wall” i „The Final Cut” – mamy tu całą pierwszą stronę „Animals”, bardzo duży fragment płyty „Wish You Were Here”, spory kawałek „The Dark Side Of The Moon”… Ba! – Roger sięgnął nawet do swojego pierwszego wielkiego utworu, „Set The Controls For The Heart Of The Sun”, z roku 1968, jeszcze z płyty „A Saucerful Of Secrets”. Zresztą Roger Waters chyba ciągle nie potrafi wyjść z cienia Pink Floyd: nie tak dawno objeżdżał świat pod szyldem The Dark Side Of The Moon Live, teraz z kolei przypomina publiczności swoje opus magnum – „The Wall”.

Całość wykonana jest bardzo dobrze, sporadycznie zdarzają się kiksy – nie wiadomo czemu Waters uparł się śpiewać partie Gilmoura w „Time”, skoro wyraźnie nie dawał sobie z nimi rady. Zwłaszcza że niejedokrotnie odstępował kolegom główne partie wokalne (np. w "Dogs" sporo pośpiewał sobie najpierw Carin, potem Bramhall). Niespodzianek aranżacyjnych raczej trudno się spodziewać, pomijając odświeżone „Set The Controls…” – z ładną partią saksofonu, z dość agresywnym zespołowym odjazdem w środkowej części. Choć, z drugiej strony, pamiętając koszmarną wersję „Brain Damage” z nieoficjalnej płyty z jednego z koncertów promujących „Radio KAOS”, gdzie Roger i spółka zrobili z tego utworu… country – może to i lepiej.

Część floydowska wypada dobrze, acz trochę bez blasku: pomijając „Set The Controls For The Heart Of The Sun”, muzycy dość wiernie odtwarzają płytowe oryginały. Może nawet nazbyt wiernie: brakuje tu trochę jakiegoś szaleństwa, którego kompanom Watersa podczas ich tras nie brakowało (dość wspomnieć rozimprowizowane „Money”: Gilmour i spółka potrafili grać to i 10-12 minut, Roger i jego zespół odegrali po prostu wersję z płyty). Trzej (w porywach czterej) gitarzyści ładnie wymieniają się solówkami, całkiem dobrze zastępując nieobecnego Davida. I tak, pierwsze półtorej godziny to po prostu miła, stylowa wycieczka w przeszłość.

Dopiero pod koniec zasadniczej części występu Roger sięga po utwory ze swoich solowych płyt. Co ciekawe, właśnie ta część koncertu wypada najciekawiej, najwięcej tu życia, energii. „Every Stranger’s Eyes” – wiadomo, to utwór wielki, obroni się zawsze i wszędzie. Zwłaszcza w tak doskonałym wykonaniu, jak to zamieszczone na płycie. „Perfect Sense” – tym razem już z wsamplowanym głosem HALa 9000 na początku (Christiane Kubrick była widać bardziej podatna na perswazję niż jej mąż) – Waters i spółka zagrali porywająco: zwłaszcza chóralnie odśpiewany „narodowy hymn” wypada wręcz niesamowicie. Równie znakomicie wypadły pozostałe utwory z „Amused To Death”, na czele z grande finale tej płyty: „It’s A Miracle” i jej utworem tytułowym. I w tym momencie słuchacz trochę żałuje, że Roger jednak nie sięgnął głębiej do swoich autorskich dzieł: ciekawe, jak na żywo wypadłoby np. „Home”, „Go Fishing”, „Three Wishes”, „Too Much Rope” czy „What God Wants Part One”.

Całość wieńczy premierowy utwór – „Each Small Candle”. Pierwsza część to poemat „Ikke Bodlen” duńskiego poety Halfdana Rasmussena, druga to historia serbskiego żołnierza, który w czasie wojny o Kosowo porzucił na chwilę swój oddział, by zaopiekować się ranną Albanką z dzieckiem. O ile strona tekstowa nie budzi zastrzeżeń, o tyle muzycznie niestety nie mamy do czynienia z niczym nadzwyczajnym – kolejna podniosła Watersowska ballada z antywojennym tekstem (chwilami utwór przypomina „It’s A Miracle”, tyle że jest o klasę gorszy).

Fajny, stylowy koncert. Tak po prostu. Mocna siódemka z plusem.

Piotr 'Strzyż' Strzyżowski




CD 1:
1. In The Flesh 4:42
2. The Happiest Days Of Our Lives 1:34
3. Another Brick In The Wall Part 2 5:54
4. Mother 5:37
5. Get Your Filthy Hands Off My Desert 0:57
6. Southampton Dock 2:16
7. Pigs On The Wing, Part 1 1:18
8. Dogs 16:27
9. Welcome To The Machine 6:57
10. Wish You Were Here 4:55
11. Shine On You Crazy Diamond (Parts 1-8) 14:43
12. Set The Controls For The Heart Of The Sun 7:15


CD 2:
1. Breathe (In The Air) 3:24
2. Time 6:26
3. Money 6:13
4. The Pros And Cons Of Hitch Hiking Part 11 (Aka 5:06 A.M. - Every Stranger's Eyes) 5:22
5. Perfect Sense (Parts I And II) 7:28
6. The Bravery Of Being Out Of Range 5:07
7. It's A Miracle 8:14
8. Amused To Death 9:26
9. Brain Damage 4:09
10. Eclipse 2:21
11. Comfortably Numb 8:12
12. Each Small Candle 9:09




Saxophone [Soprano And Tenor] – Norbert Stachel
Vocals – Katie Kissoon, P P Arnold, Susannah Melvoin
Vocals, Guitar, Bass – Roger Waters
Organ [Hammond], Keyboards – Andy Wallace
Guitar – Snowy White
Guitar, Bass, Vocals – Andy Fairweather Low
Guitar, Vocals – Doyle Bramhall II
Keyboards, Pedal Steel Guitar [Lap Steel], Programmed By, Guitar, Vocals – Jon Carin
Drums – Graham Broad



https://www.youtube.com/watch?v=rT5roO4D4hE



!!!



INITIAL SEEDING. SEED 14:30-22:00.
POLECAM!!!

START WIECZOREM... 100% Antifascist
DETALE TORRENTA:[ Pokaż/Ukryj ]

Podobne pliki
ROGER WATERS - IN THE FLESH (2000/2006) [MP3@320] [FALLEN ANGEL]
ROGER WATERS - IN THE FLESH (2000/2006) [MP3@320] [FALLEN ANGEL]
Roger Waters - In The Flesh (2CD) [FLAC]
Roger Waters - In The Flesh (2CD) [FLAC]
Roger Waters - Us + Them (2020) [mp3@320]
Roger Waters - Us + Them (2020) [mp3@320]
Roger Waters - Us + Them (2020) [Blu-Ray] [1080p]
Roger Waters - Us + Them (2020) [Blu-Ray] [1080p]
Roger Waters - Us + Them (2020) [FLAC]
Roger Waters - Us + Them (2020) [FLAC]
Roger Waters - Us + Them (2020) [Hi-Res] [FLAC] [Lossless]
Roger Waters - Us + Them (2020) [Hi-Res] [FLAC] [Lossless]
Roger Waters (UK) - Us + Them (2020) (2CD) [FLAC] t0deusz
Roger Waters (UK) - Us + Them (2020) (2CD) [FLAC] t0deusz
Roger Waters (UK) - Us + Them (2020) [BDRip 1080p] [t0deusz]
Roger Waters (UK) - Us + Them (2020) [BDRip 1080p] [t0deusz]

Komentarze

Brak komentarzy

Zaloguj się aby skomentować