MENU

KATEGORIE

TOPLISTA

Torrent: AZURE EMOTE - THE GRAVITY OF IMPERMANENCE (2013) [MP3@320] [FALLEN ANGEL]
AZURE EMOTE - THE GRAVITY OF IMPERMANENCE (2013) [MP3@320] [FALLEN ANGEL]
Dodał: umezrorv
Data: 02-04-2021
Rozmiar: 139.51 MB
Seed: 1
Peer: 0
Pobierz torrent

  • *
Głosów: 0
Kategoria: MUZYKA -> ZAGRANICZNA
Zaakceptował: nie wymagał akceptacji
Liczba pobrań: 1
Liczba komentarzy: 0
Ostatnia aktualizacja: 0000-00-00 00:00:00
OPIS:
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...

Szczerze mówiąc nie spodziewałem się kolejnego krążka tej formacji. Po pierwsze dlatego, że Mike Hrubovcak, czyli mózg całego zespołu, czynnie udziela się w innych, chyba poważniejszych, projektach, a po drugie – debiutancki "Chronicles Of An Aging Mammal" do arcydzieł muzyki nie należał. W najlepszym przypadku był bowiem tylko (a może aż) ciut lepszy niż dobry. Sprawę pogarszał dodatkowo styl, który jeszcze bardziej uszczuplał już i tak nieprzesadnie liczną grupę potencjalnych odbiorców. Nie ma się co oszukiwać, że industrialny death metal wzbogacany niczym uran w irańskich siłowniach blackiem, popem, folkiem, poezją śpiewaną i  wiem czym jeszcze, byłby przyswajalny przez więcej niż promil metalheadów.
A jednak krążek nagrano.
I tak po sześciu latach światło dzienne ujrzał drugi longplej ze stajni Azure Emote zatytułowany "The Gravity of Impermanence". Nihil novi drodzy państwo czytacze. Jeśli nie przypadł wam do gustu debiut, ba, jeśli jest to wasze pierwsze spotykanie z kapelą, to znaczy to, że raczej nie macie czego tu szukać. Muzyka jak była popierdolona, tak jest popierdolona i to chyba nawet bardziej, sam zaś album jest dłuższy od debiutu o niemal kwadrans i trwa teraz godzinę, co wcale nie pomaga.
Na plus zasługuje za to wyraźnie lepsze brzmienie, które nie przywodzi już na myśl nagrywania albumu na taśmę MC. Tyle tylko, że teraz cały ten pojebany szajs trafia do ośrodka słuchu z jeszcze większą siłą i klarownością. Cóż, jak dojebać to po całości. Tym nielicznym jednak, którzy odnaleźli się w muzyce Azure Emote, ta zmiana z pewnością przypadnie do gustu, bo przy tak złożonej i barwnej muzyce klarowność jest tym, co determinuje jakość rozrywki. Jak już wspomniałem, większych zmian w muzyce i strukturze albumu nie ma: jest skurwysyńsko niejednolicie, style zmieniają się jak bohaterowie skandali na Pudelku, a wśród instrumentów można usłyszeć zarzynaną świnię i harmoszkę ("Sunrise Slaughter"). Istny Sajgon. Jest też kilka soczystych deathowych fragmentów ("Carpe Diem", "Conduit of Atrophy"), całkiem sporo dobrych gitar ("Conduit of Atrophy"), narracji ("Destroyer of Suffering") i mięsnego gardłowania. Trzeba oddać Hrubovcakowi, że drzeć mordę potrafi zacnie i drze się tak bez miłosierdzia od początku do końca. Niby nic, co powinno dziwić, dobrze jest jednak słyszeć, jak wyrzyguje z siebie kolejne wersy z zapałem godnym debiutanta.
Ogólnie temat ujmując, zaangażowania i poświęcenia na albumie nie brakuje. Może jest go nawet aż zanadto, bo mam wrażenie, że album jest trochę przedobrzony. Za dużo tych kombinacji, nawet biorąc pod uwagę stylistykę, no i za długo. Godzina lektury "The Gravity of Impermanence" potrafi zmęczyć i zniechęcić. I tak jak do debiutu nie wracam zbyt często, tak i ten album będzie raczej sporadycznym gościem na moich słuchawkach.

ocena: 7/10 (deaf)

Mierzenie się z takimi płytami jak drugie w historii wydawnictwo Azure Emote „The Gravity of Impermanence” to dla mnie wyzwanie niczym zjedzenie kilograma solonych śledzi bez popity.

Tym bardziej wydaje się to koszmarem dziś, bo jestem na lekkim kacu i woda wydaje mi się i tak za mało mokra hehe. Dobrze, że już płyta odsłuchana parę razy i wiem, że jak skończę tę recenzję to wracać do niej już nie będę musiał. Na początek napiszę, że tego, co znajduje się na tym materiale nie sposób sklasyfikować jednoznacznie. Znaczy dałoby się, ale wyszłoby z tego zdanie długości połowy recenzji a silić się na to nie mam zamiaru. Napisze wiec, czego tu nie ma: cygana z klapą od śmietnika w jednej ręce i młotkiem w drugiej napierdalającego koślawo przytupańce, naćpanego rapera spod wsi Górka Średnia oraz odgłosu piły mechanicznej nieudolnie użytej do krojenia chleba. A reszta to z grubsza jest hehe. A tak zupełnie na poważnie to już dawno nie słyszałem muzyki tak wymieszanej stylistycznie z taką ilością różnych instrumentów i zanurzonej (albo powinienem napisać zanudzonej) w delikatnym elektronicznym sosie. Dla mnie jest to danie niestrawne, mimo że jednym z głównych kucharzy jest Mike Hrubovcak znany choćby z Vile. Jego wokale ok, ale poza tym to nie da się tej płyty słuchać. Przynajmniej ja nie potrafię. Taka awangarda z dupy i na siłę wyciągana kompletnie bez żadnego klimatu.

Ślepy zaułek ewolucji muzyki. Plus jednak za odwagę i za to, że mimo wszystko trzeba się było nagłowić nad tymi utworami. Niestety muzyka kompletnie nie dla mnie.

Pathologist

1. Epoch Of De-Evolution
2. Carpe Diem
3. Marching Forth
4. Sunrise Slaughter
5. Conduit Of Atrophy
6. Veils Of Looming Despair
7. Dissent
8. The Living Spiral
9. Obsessive Time Directive
10. Patholysis
11. Destroyer Of Suffering
12. Annunaki Illuminati
13. The Color Of Blood
14. Puppet Deities

https://www.youtube.com/watch?v=kZrf_ZCeeno

NIE ZACHOWUJ SIĘ JAK PRAWDZIWY POLSKI KMIOT... POBIERAJĄC UDOSTĘPNIAJ... UDOSTĘPNIAJ TAKŻE PO POBRANIU!

INITIAL SEEDING. SEED 14:30-22:00.
POLECAM!!!

START WIECZOREM...                       100% Antifascist
DETALE TORRENTA:[ Pokaż/Ukryj ]

Podobne pliki
AZURE EMOTE - THE THIRD PERSPECTIVE (2020) [WMA] [FALLEN ANGEL]
AZURE EMOTE - THE THIRD PERSPECTIVE (2020) [WMA] [FALLEN ANGEL]
BESIDES - WE WERE SO WRONG (2013) [WMA] [FALLEN ANGEL]
BESIDES - WE WERE SO WRONG (2013) [WMA] [FALLEN ANGEL]
BESIDES - WE WERE SO WRONG (2013) [MP3@320] [FALLEN ANGEL]
BESIDES - WE WERE SO WRONG (2013) [MP3@320] [FALLEN ANGEL]
ZZ TOP - RIO GRANDE MUD (1972/2013) [WMA] [FALLEN ANGEL]
ZZ TOP - RIO GRANDE MUD (1972/2013) [WMA] [FALLEN ANGEL]
ZZ TOP - FANDANGO! (1975/2013) [WMA] [FALLEN ANGEL]
ZZ TOP - FANDANGO! (1975/2013) [WMA] [FALLEN ANGEL]
SATANIC MALFUNCTIONS - THEM (2013) [MP3@320] [FALLEN ANGEL]
SATANIC MALFUNCTIONS - THEM (2013) [MP3@320] [FALLEN ANGEL]
ZZ TOP - AFTERBURNER (1985/2013) [WMA] [FALLEN ANGEL]
ZZ TOP - AFTERBURNER (1985/2013) [WMA] [FALLEN ANGEL]
ZZ TOP - RECYCLER (1990/2013) [MP3@320] [FALLEN ANGEL]
ZZ TOP - RECYCLER (1990/2013) [MP3@320] [FALLEN ANGEL]

Komentarze

Brak komentarzy

Zaloguj się aby skomentować